Wstęp    I    II    III   IV    V    VI    VII    VIII    IX    X    XI    XII    XIII    XIV    XV    Zakończenie
<<<    poprzednia                                              następna >>>

Stacja VII.
Jezus drugi raz upada pod krzyżem.

Wielki tłum zebrał się przy bramie Sądowej. Jezu za chwilę wyjdziesz poza miasto, już nie daleko. O Boże jaki ten upadek jest wielki. Ty się już chyba nie podniesiesz. Jesteś już całkiem zemdlony, na wpół żywy. O, Ty Przedwieczny, który lat tysiące, codziennie gasisz i zapalasz słońce. Musisz być mocny, kiedy ciskasz gromy. Musisz być dobry, kiedyś miłość stworzył. Boże, o Tobie jak ja myśleć lubię i ciągle myślę i w myślach się gubię. Czymże ja jestem
przed Twoim obliczem? Prochem i niczem, ale gdym Tobie moją nicość wyspowiadał, ja proch, będę z Panem gadał.

Módlmy się: O uczciwość, rzetelność i zdolność do poświęceń dla mieszkańców naszej parafii.
Święty Maksymilianie Mario Kolbe  - módl się za nami